Do domniemanego spisku na życie prezydenta Ivana Duque, znanego krytyka socjalistycznych władz Wenezueli, który prezydenta Wenezueli, Nicolasa Maduro, nazywa "dyktatorem", dochodzi w czasie, gdy relacje między Bogotą a Caracas są bardzo napięte.

Arreaza w oświadczeniu wydanym w związku z informacją o aresztowaniu Wenezuelczyków w Kolumbii podkreślił, że Wenezuela jest gotowa zapewnić "niezbędną współpracę policyjną i wywiadowczą". Caracas prosi też Bogotę o więcej informacji na temat trzech aresztowanych Wenezuelczyków.

Wcześniej minister spraw zagranicznych Kolumbii, Carlos Holmes Trujillo oświadczył, że przy aresztowanych Wenezuelczykach znaleziono broń. Dodał, że przygotowywane plany zabójstwa prezydenta Duque były "wiarygodne".

Dwóch z trzech aresztowanych w Kolumbii Wenezuelczyków to 22-letni Jose Vicente Gomez Rios i Jose Acosta Ovalle - przy obu znaleziono karabinki szturmowe kalibru 5,56 mm.

Trzeci z zatrzymanych miał mieć przy sobie karabin maszynowy i granat.

Tymczasem Arreaza napisał na Twitterze, że stara się natychmiast skontaktować z kolumbijskim MSZ. Dodał, że kolumbijskie władze powinny natychmiast przekazać informacje na temat prowadzonego śledztwa Wenezuli.

We wrześniu Maduro oskarżył rządy Chile, Kolumbii i Meksyku o to, że wspierały one terrorystów, którzy dokonali nieudanego zamachu na jego życie z użyciem dronów w czasie defilady wojskowej w sierpniu. Wszystkie trzy rządy odrzuciły te oskarżenia.