Reklama

Czy wiceminister uratuje Platformę w Lublinie

Propozycja z lubelskiego ratusza. Krzysztof Żuk zamieni stanowisko w resorcie skarbu na posadę w urzędzie miasta. – To jedyna szansa na ocalenie PO w mieście – twierdzą działacze

Publikacja: 26.05.2009 04:42

Funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Skarbu Krzysztof Żuk objął po wygranych przez PO wyborach parlamentarnych w 2007 roku.

Jest odpowiedzialny m.in. za przygotowanie i przebieg procesów prywatyzacyjnych. Wcześniej był zastępcą prezydenta Lublina. Mimo że stanowisko to sprawował niespełna rok, do dziś jest uważany za najlepszego ze współpracowników prezydenta miasta Adama Wasilewskiego z PO. To Żuk doprowadził do powstania podstrefy ekonomicznej, działał na rzecz budowy lotniska dla Lublina.

W ubiegłym tygodniu prezydent Wasilewski zaproponował Żukowi powrót na stanowisko.

– Podczas wspólnego spotkania prezydent ponowił składaną od wielu miesięcy ofertę objęcia funkcji zastępcy ds. rozwoju miasta. Została przyjęta – informuje Iwona Blajerska, rzeczniczka prasowa prezydenta Lublina. – Wszystko wskazuje na to, że Krzysztof Żuk wróci do ratusza na początku lipca.

Zapowiedź powrotu Żuka ucieszyła całą lubelską PO. – Bez wątpienia wniesie wartość dodaną. To bardzo dobra wiadomość dla Lublina – uważa poseł Platformy Magdalena Gąsior-Marek. Inny parlamentarzysta PO dodaje: – Ma doskonałe kontakty w każdym środowisku, a dzięki ogromnej wiedzy i bogatemu doświadczeniu cieszy się uznaniem polityków od prawa do lewa. To sprawia, że jest niezwykle skuteczny.

Reklama
Reklama

W partii nie brakuje opinii, że Żuk jest ostatnią szansą dla prezydenta Wasilewskiego i lubelskiej PO. W ostatnich miesiącach prezydent był krytykowany nie tylko przez opozycję, ale także przez członków własnego ugrupowania. Zastrzeżenia miał nawet szef regionalnych struktur PO Janusz Palikot.

Wasilewskiemu zarzuca się złe przygotowanie i wykonanie budżetu za 2008 r. oraz niewielkie wykorzystanie środków unijnych i brak inwestycji. Dlatego radni nie udzielili mu absolutorium, a koalicja PO – PiS się rozpadła. Teraz w 31-osobowej radzie miasta Wasilewski ma poparcie tylko dziesięciu radnych. – Nieudolność prezydenta sprawia, że Lublin potrzebuje Żuka jak kania dżdżu – uważa opozycyjny radny Michał Widomski (niezrzeszony).

Bliscy współpracownicy Wasilewskiego nie ukrywają, jaki jest cel powrotu wiceministra. – Po serii porażek próbujemy ratować sytuację. Żuk ma być nie tyle wzmocnieniem kadrowym, ile wizerunkowym – mówią. – On może pogodzić PO z PiS i przekonać lewicę do współpracy z prezydentem, którego zły wizerunek szkodzi całej partii.

Mniej optymistyczny jest jeden z radnych Platformy. – Obawiam się, że Krzysztof Żuk będzie jedynie syndykiem masy upadłościowej – ironizuje.

Z wiceministrem nie udało się „Rz” skontaktować, a resort nie komentuje jego planów. – To jego prywatne sprawy i na ich temat nie możemy się wypowiadać – tłumaczy Maciej Wewiór, rzecznik ministerstwa. Mówi, że – jak dotąd – do szefa resortu nie wpłynęła rezygnacja Żuka.

[ramka]Nieudolność prezydenta sprawia, że Lublin potrzebuje Żuka jak kania dżdżu

Reklama
Reklama

Michał Widomski, radny [/ramka]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kaczyński chce zablokować sukces Tuska. Ruch należy do Nawrockiego
Polityka
Jak rumuńscy eksperci wspierali Karola Nawrockiego. Dziennikarskie śledztwo odsłania kulisy
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Dezerterzy nie zdali egzaminu z demokracji. Idziemy dalej
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama