- Przeprosiny już były, a jeśli szydercy i oszczercy przekroczą granice - to będą sprawy sądowe - ostrzegł Cymański. - Odpowiedzialność za słowa powinny być - dodał.
Polityk Solidarnej Polski przekonywał, że cała sprawa to "operacja: uderz w pasterza, a jego owce się rozproszą". - Zbliżają się wybory i nie mówimy o programach - zauważył dodając, że publikacja taśm Kaczyńskiego to próba uderzenia w prezesa PiS.
- W tej sprawie będę go bronił zdecydowanie. Tu nie ma nic, góra urodziła mysz. Natomiast jest cała seria insynuacji. Prezes jest atakowany na zasadzie rzucenia cienia. Nie ma konkretnych zarzutów - przekonywał Cymański.
- Materializm to ostatni zarzut (jaki można postawić Kaczyńskiemu). To cios poniżej pasa. Kaczyński jest człowiekiem amaterialnym - dodał poseł.
- PiS zarzucał wszystkim, że się uwłaszczyli, a okazało się, że jest jedynym środowiskiem, które się uwłaszczyło; PiS zarzucał, że państwem rządzi układ - a to u nich rządzi olbrzymi układ - replikowała posłanka PO Joanna Mucha.
Z kolei poseł PSL Marek Sawicki zauważył, że "PiS budowało narrację: nie ma w Polsce żadnego kapitału, żadnego biznesu, który nie powstał z udziałem ludzi służb".
- Nie możecie zrozumieć, że można prowadzić rozmowę, nie brać łapówek. Są ludzie uczciwi, są ludzie porządni, którzy działają zgodnie z prawem. Pan prezes nie prowadzi działalności gospodarczej. Jak ktoś czegoś nie wie, to lepiej żeby milczał - replikował minister w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy, Andrzej Dera.
Tymczasem Marcin Anaszewicz z Wiosny zwrócił uwagę, że dotychczas "chyba żaden rząd nie był zainteresowany tym, aby wyjaśnić" wątpliwości dotyczące Srebrnej. - Mam wrażenie, że gdy Polki i Polacy obserwują naszą dyskusję, to dziwią się, że w czasie, gdy strajkują nauczyciele, my rozmawiamy o tym, czy ktoś odprowadził VAT, o "wuzetkach" - dodał.
- Przy tych służbach i prokuraturze tej sprawy się nie wyjaśni - podkreślił.