– Jeśli dostanę oficjalny dokument o przysługującym mi mandacie posła, podejmę decyzję, czy z tego prawa skorzystać – mówi dyplomatycznie Zbigniew Wojciechowski, wiceprezydent Lublina, który organizuje na Lubelszczyźnie struktury partii Polska Jest Najważniejsza.

Wojciechowski jest bezpartyjny. Posadę w ratuszu zawdzięcza dobremu wynikowi w pierwszej turze wyborów na prezydenta Lublina (ponad 14 proc.), po którym PO – w zamian za poparcie jej kandydata w drugiej turze – zaproponowała mu stanowisko wiceprezydenta. Po rezygnacji Palikota z mandatu posła, to właśnie Wojciechowski ma pierwszeństwo w zajęciu wolnego miejsca w Sejmie, bo trzy lata temu, startując z listy PO, miał najlepszy wynik wśród tych, którzy nie dostali się do parlamentu.

Taki scenariusz cieszyłby Palikota. Twierdzi, że Wojciechowski jako poseł PJN rozbije lubelski PiS. – Bo nawet jeśli jeden potwór rodzi się z drugiego, to lepiej, bo jednego potwora dzielimy na dwa – tłumaczy Palikot.

W Lublinie nie jest tajemnicą, że Wojciechowski namawia radnych PiS do opuszczenia klubu. – Dostałem propozycję przejścia do PJN, ale nigdzie się nie wybieram – zapewnia Marcin Nowak, miejski radny PiS.

– Prowadzę rozmowy z różnymi postaciami życia publicznego w Lublinie. Jestem zaszczycony, że tak poważne osoby są zainteresowane budowaniem nowego ruchu społeczno-politycznego – mówi Wojciechowski.

– To spekulacje. Od namawiania do zmiany barw jest daleko – komentuje Piotr Kowalczyk, przewodniczący rady miasta i szef PiS w Lublinie. I przypomina, że Palikot nieraz wieścił rozłam klubu PiS w lubelskiej radzie, ale jego scenariusze się nie sprawdzały. – Zbigniewowi Wojciechowskiemu radzę więc, by nie wchodził w buty Janusza Palikota – mówi Kowalczyk.

Wejście Wojciechowskiego do Sejmu oznaczałoby dla PO utratę jednego posła. Stanisław Żmijan, szef Platformy na Lubelszczyźnie: – Czekamy, co zrobi Wojciechowski. Ma poważny dylemat. Z jednej strony dzięki PO objął w Lublinie funkcję, o której marzył i w której dobrze się realizuje. Z drugiej, jako poseł ma szansę na wejście do polityki przez duże „p”.

Gdyby Wojciechowski wybrał pracę samorządowca, mandat po Palikocie pozostanie w rękach PO, bo obejmie go działaczka partii z Łukowa Zofia Żuk.