Opozycja uznała spóźnienie ministra za oznakę braku szacunku do urzędu i bojkotowała przez pięć godzin posiedzenie komisji.

To nie pierwsza wpadka japońskiego ministra.

W ubiegłym tygodniu Sakurada wyraził żal z powodu zdiagnozowania białaczki u Rikako Ikee, japońskiej pływaczki.

- Jest potencjalną złotą medalistką, sportowcem, wobec którego mieliśmy wielkie oczekiwania, jestem naprawdę rozczarowany - powiedział Sakurada. Minister musiał potem przepraszać za te słowa uznane za przejaw braku empatii.

W 2016 roku Sakurada nazwał niewolnice seksualne zmuszane do prostytucji przez japońską armię w czasie II wojny światowej "profesjonalnymi prostytutkami".

Z kolei rok temu Sakurada, który jest również ministrem ds. cyberbezpieczeństwa, przyznał, że nigdy nie używał komputera.

Według dziennika "Asahi Shimbun" aż 65 proc. Japończyków uważa, że Sakurada nie nadaje się do pełnienia funkcji ministra.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Stanowisko ministra ds. igrzysk Sakurada objął w październiku 2018 roku.