Grzegorz Napieralski wyjeżdża dziś na Ukrainę. W Kijowie weźmie udział w forum „Europa– Ukraina", a przy okazji spotka się m.in. z premierem Mykołą Azarowem. – Ten kierunek polityczny zawsze był dla nas ważny, ale rzeczywiście to spotkanie wychodzi nieco poza zakres czysto protokolarny – mówi „Rz" Marek Siwiec, europoseł SLD.
Bo lider Sojuszu wyjazdem na Ukrainę zaczyna swoją „ofensywę zagraniczną".
Zaraz po powrocie z Ukrainy Napieralski ma wyruszyć na targi nowoczesnych technologii CeBIT do niemieckiego Hanoweru. Na ten wyjazd został zaproszony przez wicepremiera Waldemara Pawlaka. Oficjalnie dlatego, że stoi na czele powstałej niedawno w Sejmie Komisji Nowoczesnych Technologii. Ale niektórzy widzą w tym polityczny gest. Wyjaśniają, że lider ludowców nie musiał przecież zabierać Napieralskiego, a jednak to zrobił. Dlaczego?
– Polityczna rzeczywistość pokazuje, że po wyborach do rządzenia konieczny może być trzeci partner – mówi „Rz" jeden z polityków PSL. – Albo też dobre relacje z Napieralskim mogą zdecydować o tym, że PSL wejdzie do koalicji.
Po Ukrainie i Niemczech lider SLD zaplanowanych ma jeszcze kilka wyjazdów, m.in. do Grecji, Hiszpanii oraz Włoch.
Podczas nich ma się spotkać z premierami: Grecji – Andreasem Papandreu oraz Hiszpanii – José Luisem Zapatero.
Politycy SLD z rosnącym zadowoleniem patrzą też na wzmożone zainteresowanie ich partią i liderem ze strony zagranicznych partnerów. Na niedawnym noworocznym spotkaniu Sojuszu z korpusem dyplomatycznym pojawiło się więcej ambasadorów niż w latach poprzednich.
O spotkanie z Napieralskim ma teraz zabiegać też coraz więcej ambasadorów. Politycy Sojuszu tłumaczą to rosnącą pozycją ich partii. – To rutynowe działanie dyplomatów – zauważa poseł Tadeusz Iwiński (SLD). – Jest dość klarowne, że nasz wynik w wyborach będzie lepszy, niż się można było spodziewać.
W jednym z ostatnich sondaży TNS OBOP dla programu „Forum" poparcie dla lewicy sięgnęło nawet 21 proc.
A wczoraj CBOS opublikował wyniki badania, z którego wynika, że w rankingu zaufania do polityków Grzegorz Napieralski wyprzedził premiera.
W ostatnim badaniu prowadzenie utrzymał Bronisław Komorowski (65 proc.). Lidera Sojuszu zaufaniem obdarzyło 51 proc. ankietowanych (o 1 pkt proc. więcej niż przed miesiącem). Zaufanie do Donalda Tuska zadeklarowało 47 proc. (spadek o 5 pkt proc.).
– To taki moment, że jeszcze jesteśmy w opozycji, ale już wiadomo, że to się może zmienić. Podobnie było pod koniec lat 90. Nie chodzi o to, by obrastać w piórka, ale skoro mamy coraz lepszą koniunkturę, trzeba to wykorzystać. Również za granicą – podsumowuje polityk SLD.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora, k.manys@rp.pl