Szef amerykańskich negocjatorów Robert Lighthizer chciał z Chińczykami zagrać twardo. Podobnie jak szef biura handlu Białego Domu Peter Navarro. Ale prezydent posłuchał dyrektora Narodowej Rady Ekonomicznej Larry'ego Kudlowa i sekretarza skarbu Stevena Mnuchina, którzy zalecali kompromis z Pekinem. W miarę, jak zbliżają się wybory prezydenckie w listopadzie przyszłego roku, dla Donalda Trumpa priorytetem staje się reelekcja. A tej zawirowania gospodarki USA, do jakich mogłaby prowadzić dalsza konfrontacja z Chinami, nie służą.