- Ten tytuł i odpowiedzialna funkcja przypadła jej przypadkiem. Nie sądzę, aby gdańszczanie wybrali w normalnych wyborach panią Dulkiewicz na tak odpowiedzialną funkcję - powiedział dzień wcześniej w Telewizji Republika Kacper Płażyński, przewodniczący Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Gdańska.

Dulkiewicz wygrała przedterminowe wybory prezydenckie w Gdańsku uzyskując w nich 82,22 proc. głosów. Dulkiewicz miała tylko dwoje kontrkandydatów - Grzegorza Brauna i Marka Skibę. PO i PiS nie wystawiły swoich kandydatów w wyborach w Gdańsku.

"Moja wypowiedź, że P. Aleksandra Dulkiewicz 'została prezydentem przez przypadek' była niefortunna. Miałem na myśli oczywisty fakt, że gdyby nie tragiczna śmierć P. Adamowicza, A. Dulkiewicz w tych wyborach w ogóle by nie startowała" - wyjaśnił na Twitterze Płażyński przepraszając prezydent Gdańska za swoje słowa.

Do przedterminowych wyborów prezydenckich w Gdańsku doszło po zabójstwie prezydenta tego miasta, Pawła Adamowicza, który wygrał po raz kolejny wybory prezydenckie w Gdańsku jesienią 2018 roku.

Adamowicz został zamordowany w czasie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przez Stefana W. Mężczyzna po zadaniu śmiertelnych ciosów prezydentowi krzyczał ze sceny, że zrobił to ponieważ "siedział niewinnie w więzieniu", a "Platforma Obywatelska go torturowała".