Reklama

Opozycja nie przepyta premiera jak w Anglii

Nie będzie zmian, które miały dać PiS i SLD skuteczniejsze narzędzia do rozliczania rządu

Publikacja: 21.06.2011 01:51

Opozycja nie przepyta premiera jak w Anglii

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Projekt, który jesienią 2010 r. przygotował Kazimierz Michał Ujazdowski (PiS), przewidywał m.in. likwidację tzw. sejmowej zamrażarki, w której obecnie ląduje większość projektów przygotowanych przez opozycję. Teraz to od marszałka Sejmu zależy, kiedy projekt trafia pod obrady. Po zmianach zostałyby na to wyznaczone konkretne terminy.

Na wzór parlamentu brytyjskiego projekt Ujazdowskiego wprowadzał również zasadę, by co najmniej dwa razy w miesiącu premier i jego ministrowie musieli odpowiadać na wszelkie pytania, jakie mają do nich opozycyjni posłowie, i to bez ich wcześniejszego ustalania.

– W Wielkiej Brytanii sprawdza się to doskonale, ponieważ znacząco wzmacnia siłę opozycji i zmusza rząd do rzetelnej debaty. Gdybyśmy wcześniej mieli w polskim Sejmie taką procedurę, na pewno udałoby się nam uniknąć wielu kompromitacji, takich jak ostatnio ze Stadionem Narodowym czy autostradą budowaną przez chińskie konsorcjum – przekonuje Ujazdowski.

Jego zdaniem obecne przepisy sprawiają, że opozycja jest praktycznie pozbawiona możliwości działania i kontrolowania rządu. Przyjęcie choćby części propozycji z projektu mogłoby zaś zmienić tę sytuację.

Wiadomo jednak, że w tej kadencji Sejmu żadnych zmian już nie będzie.

Reklama
Reklama

– Uważam, że w każdym parlamencie powinien być ustalony jakiś kompromis między prawami koalicji i opozycji. Ale jeśli mamy zmieniać reguły gry, to powinno to następować na początku kadencji – uważa Jerzy Budnik (PO), przewodniczący Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich.

Dodaje, że jego komisja nie będzie się już zajmować projektem również dlatego, że otrzymał właśnie niekorzystne dla niego opinie ekspertów, z których wynika, że może on być niekonstytucyjny.

– Projekt Ujazdowskiego nie wzbudził naszego entuzjazmu. Ale po tej kadencji widać, że niektóre jego zapisy dotyczące wzmocnienia opozycji byłyby uzasadnione. Również w interesie samych rządzących – podkreśla poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski z SLD.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora k.manys@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Jarosław Kaczyński dokonał wyboru
Polityka
Marcin Horała porównuje SAFE do kredytu w Korei Południowej: Byliśmy w specyficznym momencie
Polityka
Spotkanie w sprawie uzdrowienia finansów ochrony zdrowia zakończyło się impasem
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama