Zbigniew Bujak, działacz solidarnościowy w PRL, później poseł Unii Pracy, ma być "jedynką" na liście Wiosny w Lublinie w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Bujak to były poseł Unii Pracy (1991-1997), uczestnik obrad Okrągłego Stołu, współautor książki "Przepraszam za Solidarność". - To świetna postać, człowiek czynu, który aktywnie walczył z komuną. Właśnie takich ludzi potrzebuje europarlament, ludzi idei ale i czynu, którzy swoim życiem zaświadczyli, że są w stanie zmieniać świat - zachwalał Robert Biedroń w rozmowie z se.pl.

Komentując kandydaturę Bujaka w programie "Tłit WP", Leszek Miller nawiązał do słów Biedronia na temat list PiS. "Myślałem, że dinozaury wyginęły! PE to nie dom spokojnej starości!" - napisał w lutym lider Wiosny na Twitterze. Zbigniew Bujak ma obecnie 64 lata.

- Widać, że dinozaury wyginęły, ale jaskiniowcy zostali. Jak już taki poglądy prezentuje pan Biedroń, no to właśnie niedawno dowiedzieliśmy się, że Zbigniew Bujak startuje z jego listy, więc mogę powiedzieć: my dinozaury cieszymy się bardzo, że przybył jeszcze osobnik - powiedział były premier.

- Jak pan Biedroń już desygnuje pana Bujaka, to mógł mu dać lepsze miejsce, bo zdobyć mandat z tej listy w okręgu lubelskim – wydaje się mało prawdopodobne. Jeżeli chciał poważnie usytuować pana Zbigniewa Bujaka w PE, to mógł mu przydzielić lepsze miejsce, niż jedynkę w Lublinie - dodał Leszek Miller.

Kandydat Koalicji Europejskiej, który otworzy listę w Poznaniu, stwierdził, że "gdyby nie miał poparcia  koleżanek i kolegów z Wielkopolski, to by nie startował". Dodał, że nie będzie uczestniczył w przedwyborczej konwencji SLD. - Niestety będą za granicą, ale nagrałem taki mały filmik, w których informuję moje koleżanki i kolegów, dlaczego nie jestem i proszę o ich poparcie - zapowiedział.