"Zgodnie z rozmową przeprowadzoną przed chwilą, tą drogą informuję, że wykonując obowiązki zarządu, podjąłem decyzję o skreśleniu pana z listy członków PiS. Decyzja wynika z naruszenia linii politycznej PiS i statutu stronnictwa" - esemes o takiej treści poseł Tadeusz Dziuba (PiS), pełnomocnik Kaczyńskiego w Poznaniu, wysłał w czwartek do szefa klubu radnych PiS w tym mieście Przemysława Markowskiego i radnego Przemysława Foligowskiego. Obaj deklarowali, że w partyjnych prawyborach poprą kandydaturę rywalizującego z Dziubą posła Tomasza Górskiego.

"Rz" informowała wczoraj, że za dwa miesiące władze PiS organizują wybory prezesów okręgów. Warunkiem udziału w nich jest otrzymanie rekomendacji prezesa Kaczyńskiego oraz m.in. podpisów 20 proc. funkcyjnych działaczy z terenu.

- Kaczyński, dając szansę wyznaczenia dołom partyjnym swojego lidera, chciał wpuścić czyste powietrze. Dziuba chyba się wystraszył - mówi "Rz" Markowski

Poseł Dziuba nie ma sobie nic do zarzucenia. - Ci radni złamali partyjne polecenie, głosując za likwidacją niektórych szkół w Poznaniu, wyciągnąłem więc konsekwencje - mówi "Rz".

W poznańskim PiS zawrzało. Nad opuszczeniem partii zastanawia się kilku radnych tej partii. - Jeżeli związki koleżeńskie są dla nich ważniejsze, to proszę bardzo - bagatelizuje Dziuba.

Ale to nie są jedyni poznańscy funkcyjni PiS, którzy w ostatnim czasie zostali wyrzuceni z partii. W grudniu Dziuba usunął dwóch szefów młodzieżówki. Powołał się na punkt statutu mówiący o śmierci członka partii.