Solidarna Polska wybrała władze, które mają kierować ugrupowaniem do kongresu założycielskiego nowej partii. Ich skład może sugerować, że w programie gospodarczym partia skręci w lewo.

Na czele nowego ugrupowania stanął europoseł Zbigniew Ziobro. Ale w dziewięcioosobowym zarządzie znalazł się poseł Ludwik Dorn, jeszcze niedawno przyjaciel Jarosława Kaczyńskiego.

Dzisiaj SP ma wybrać Radę Programową odpowiedzialną za przygotowanie programu. Jak dowiedziała się "Rz", na jej czele stanie europoseł Tadeusz Cymański.

Jeszcze jako poseł PiS Cymański krytykował Zytę Gilowską, wicepremier w rządzie PiS. Sprzeciwiał się m.in obniżce składki rentowej. W SP był jednym z autorów pomysłu wprowadzenia podatku dla osób najlepiej zarabiających. Ogłoszony bez konsultacji pomysł wywołał w ugrupowaniu burzę. Część posłów uznała, że partia, która ma być życzliwa dla przedsiębiorców, na takie koncepcje nie może sobie pozwalać.

- Tadeusz Cymański już w PiS dał się poznać jako polityk o poglądach mocno prospołecznych, wręcz socjalistycznych. Można się spodziewać, że będzie chciał, by w programie SP znalazło się wiele takich elementów - mówi "Rz" dr Jacek Kloczkowski, politolog. Przewiduje, że może to powodować tarcia w formacji.

Jego zdaniem SP nie ma wyjścia. PJN próbował już być prawicą liberalną i nic z tego nie wyszło. - Myślę, że partia Ziobry postara się przelicytować PiS w sferze socjalnej - dodaje dr Kloczkowski.

Tymczasowe władze SP mają funkcjonować do końca marca. Wtedy odbędzie się kongres założycielski nowej partii.