Socjaliści z Hiszpanii opublikowali we wtorek manifest dotyczący kobiet, który ma na celu przyciągnięcie elektoratu kobiecego w nadchodzących wyborach. Według sondaży, kobiety stanowią połowę z 40 procent niezdecydowanych wyborców.

Najgłośniejszą propozycją PSOE będzie bez wątpienia zakazanie prostytucji, która w dużej mierze jest w Hiszpanii tolerowana, o ile nie ma związku z handlem ludźmi i innymi przestępstwami. „Prostytucja, którą zamierzamy znieść, jest jednym z najokrutniejszych aspektów feminizacji ubóstwa i jedną z najgorszych form przemocy wobec kobiet” - czytamy w tekście manifestu.

Klauzula ta została włączona do manifestu dopiero po krytyce ze strony grup feministycznych, ale hiszpański premier Pedro Sánchez już wcześniej pisał na Twitterze, że prostytucja w Hiszpanii jest nielegalna (formalnie nie jest, ani nie jest w żaden sposób regulowana) i zapowiedział karanie klientów i sutenerów, zamiast samych prostytutek.

W manifeście hiszpańscy socjaliści obiecali także rozprawienie się z agencjami macierzyństwa zastępczego (są już w kraju nielegalne), które zgodnie z manifestem „podważają prawa kobiet, zwłaszcza tych najbardziej narażonych, poprzez traktowanie ciała i funkcji reprodukcyjnych jako towaru”.

Sánchez obiecał też zwiększenie dostępności in vitro. Inne obietnice wyborcze to wprowadzenie 16-tygodniowego urlopu tacierzyńskiego a także bardziej surowe przepisy dotyczące przestępstw seksualnych.

Wybory w Hiszpanii odbędą się 28 kwietnia. Sondaże dają na razie socjalistom zdecydowaną przewagę. Mimo to rządzić może prawica, o ile przy dobrym wyniku zbuduje koalicję.