PKW nie dokonała rozgraniczenia na wsie i miasta, ale ze względu na liczbę mieszkańców w danej miejscowości. Zastosowane progi to do 5000 wyborców, do 10 tys., do 20 tys., do 50 tys., do 100 tys., do 200 tys., do 500 tys. oraz większe miasta. Prawidłowość, która od razu rzuca się w oczy, to słabnące wraz z wielkością ośrodka poparcie dla PiS i zwiększające się poparcie dla Koalicji Obywatelskiej. Od tej reguły są tylko trzy wyjątki - nieco więcej procent głosów PiS zdobył w ośrodkach 5 tys. - 10 tys. niż w najmniejszych, odwrotnie niż KE. Z kolei w największych miastach poparcie dla wspólnej listy opozycji było odrobinę niższe, niż w liczących 200 tys. - 500 tys.

Spore dysproporcje są też w poparciu dla Wiosny. W najmniejszych ośrodkach ugrupowanie Roberta Biedronia uzyskało 5 proc. poparcia, ale już w ośrodkach 5 tys. - 20 tys. było ono niższe. Później stopniowo wzrasta, aż do największych miast, gdzie na Wiosnę zagłosowało prawie 10 proc. wyborców.

Wszystkie trzy pozostałe ugrupowania mają bardzo stabilne poparcie. Na Konfederację KORWiN Braun Liroy Narodowcy głosowało od 4,1 proc. wyborców (ośrodki 5 tys. -10 tys.) do 4,8 proc. (najmniejsze ośrodki). Różnica w poparciu dla Kukiz'15 również wahała się w granicach 0,7 pkt. proc. Lewica Razem miała odrobinę bardziej zróżnicowanych wyborców - od 1 proc. (ośrodki 10 tys. - 20 tys.) do 1,8 proc. (największe miasta).

PiS największą bazę wyborców miał w ośrodkach od 10 tys. do 20 tys. mieszkańców - w tej grupie na ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego zagłosowało 1,35 mln wyborców.