Marsz rozpoczął się o godz. 11 na Placu Trzech Krzyży. Uczestnicy przeszli Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem pod kolumnę Zygmunta na Placu Zamkowym.
Według organizatorów w Marszu wzięło udział około 5 tysięcy ludzi.
Marsz Wolności i Suwerenności organizowany przez Nową Prawicę ma upamiętnić dekret Rady Regencyjnej z 7 października 1918 roku, ogłaszający niepodległość Polski. Tę datę Nowa Prawica uważa za rzeczywisty dzień odzyskania suwerenności.
Przemawiający podczas Marszu Przemysław Wipler zauważył, że przed rokiem w podobnej uroczystości wzięło udział zaledwie kilkaset osób i zapowiedział, że za rok uczestników będzie dziesięć razy więcej.
Głos zabrał również prezes Nowej Prawicy, Janusz Korwin-Mikke.
- Kiedy byłem w Londynie, ktoś zapytał mnie, jak namówimy rodaków do powrotu do Polski. Spytałem wtedy - a czy królowa brytyjska zapraszała was do Anglii? Nie. Ludzie wyjechali, bo są tam lepsze warunki. A żeby ludzie wrócili i nie uciekali z Polski, musimy po prostu stworzyć im lepsze warunki tutaj. Wtedy sami przyjadą do naszego pięknego kraju, będącego teraz pod podwójną okupacją - szajki z ulicy Wiejskiej i szajki z Parlamentu Europejskiego - mówił Korwin-Mikke.
Prezes Nowej Prawicy na zakończenie marszu wypuścił orła, który według organizatorów marszu "symbolizuje wolność, którą Nowa Prawica chce przywrócić Polsce".