- Obowiązkiem opozycji jest albo zmienić władzę, albo zmusić władzę do zmian - dodał.
- Zawsze tak było, jest i będzie, że ugrupowanie, które wchodzi na scenę polityczną ma towarzyszący mu efekt świeżości. Chociaż uważam, że największym kapitałem politycznym Szymona Hołowni nie jest koło parlamentarne. Jego największym kapitałem politycznym jest wynik w wyborach prezydenckich - i póki co dość roztropnie ten kapitał wykorzystuje - mówił też Zgorzelski pytany o to, czy nie niepokoi go, że prof. Maksymowicz przechodzi do Polski 2050, a nie np. do PSL.
Wicemarszałek Sejmu mówił też, że wkrótce sytuacja Zjednoczonej Prawicy w parlamencie może stać się jeszcze trudniejsza.
- Po wakacjach jest szansa na to, że ta pokłócona prawica znów trochę skruszeje, bo na horyzoncie pojawia się możliwość powstania koła z byłych polityków obozu władzy - mówił.
A czy PSL nawiąże współpracę z Ireneuszem Rasiem i Pawłem Zalewskim, posłami wykluczonymi z PO? - Nie jest tajemnicą, że z nimi rozmawiamy - przyznał. - Takie rozmowy także są za nami na poziomie samorządowym. Tutaj też jest wielu samorządowców, którzy widzą sens budowania racjonalnego centrum - podkreślił.
Zgorzelski stwierdził, że prawdopodobnie jeszcze przed wakacjami "w jakimś wymiarze personalno-parlamentarnym" dojdzie do nawiązania współpracy przez PSL-Koalicję Polską z Rasiem, Zalewskim lub senatorem Kazimierzem Michałem Ujazdowskim.
- Ogłosi to prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz - zaznaczył.