Janusz Palikot w Radiu Zet powiedział, że prezydent Bronisław Komorowski wykazuje małą aktywność ws. Ukrainy. – W ogóle go nie ma! Pokazywał się, dopóki to przynosiło korzyści polityczne. Teraz, kiedy trzeba w to rzeczywiście wejść, unika odpowiedzialności – powiedział.

Czytaj także: Komorowski wygłosił oświadczenie ws. Ukrainy

Zdaniem Palikota "do biernej prezydentury Komorowskiego dochodzi wycofanie się z polityki zagranicznej i z polityki bezpieczeństwa". – My, poprzez nieudolne działania Sikorskiego, Schetyny, Tuska i Kopacz staliśmy się chłopcem do bicia, bo rosyjskie sankcje uderzyły w Polskę, a nie w kraje Zachodu – powiedział lider Twojego Ruchu i dodał, że on jako prezydent będzie dążył do głębszej integracji Polski z Unią Europejską i Zachodem.

Palikot uważa, że Donald Tusk jako prezydent Unii Europejskiej powinien być obecny w Mińsku podczas rozmów przywódców Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy ws. konflikt na wschodzie tego kraju. Jego zdaniem, gdyby były polski premier postawił tę sprawę „na ostrzu noża", nie można by mu było odmówić mu miejsca przy stole negocjacyjnym.

Lider TR ocenił też zawarte w czwartek w Mińsku porozumienie dot. konfliktu na Ukrainie. Zdaniem Palikota, plany Władimira Putina nie zostały zawarte w tym dokumencie, a rosyjski przywódca "dalej będzie się rozpychał, destabilizując sytuację na Ukrainie".

Janusz Palikot jako jeden z kandydatów na urząd prezydenta mówił Monice Olejnik o swoich konkurentach. Andrzejowi Dudzie wypomniał to, że samodzielnie nic nie zbudował i zasugerował, by kandydat PiS zajął się budowaniem kariery eurodeputowanego.

Lider Twojego Ruchu krytykował też Magdalenę Ogórek, która będzie kandydować w wyborach prezydenckich z ramienia SLD. - Mam szacunek dla młodej, ambitnej osoby, ale jakie ona ma dokonania? Ona może usiąść koło Putina, negocjować z Putinem albo Obamą!? Przecież sam obrazek już śmiechem zabija – skwitował Palikot.