Na stronie internetowej Beaty Szydło www.beataszydlo.pl w zakładce "Polecam" jest odesłanie do kilku domen związanych z partią.
Jedną z nich jest mypis.pl. Pod tym adresem przed pięcioma laty partia miała stworzyć portal dla swoich członków i sympatyków.
Dziś ta domena należy do prywatnej agencji marketingowej zajmującej się SEO. - Kupiliśmy ją kilka miesięcy temu, by promować inne nasze serwisy. Ma ona dobre parametry – zdradza Sławomir Kluzek, product manager firmy.
Zdradza, że agencja zapłaciła za tę domenę 350 zł. – Czasem płacimy więcej, czasem mniej – dodaje Kluzek.
Podkreśla, że jego firma w żaden sposób nie jest związana ani z PiS, ani z żadną inną partią. – Odcinamy się od polityki – tłumaczy przedstawiciel agencji. Dodaje, że firmie jest miło, że reklamuje ją poseł Szydło.
Niestety z panią poseł nie udało nam się skontaktować. Rzecznik partii Marcin Mastalerek też nie odbierał telefonu.
W biurze pani poseł w Brzeszczach usłyszeliśmy, że strona zostanie przebudowana. – Reklama jeszcze jest? Na pewno zostanie usunięta. Dziękuję za informacje – usłyszeliśmy od pracownicy biura.
Kilkanaście minut po naszej rozmowie z pracownicą biura poselskiego reklama agencji marketingowej zniknęła już ze strony Beaty Szydło.