Monika Olejnik zapytała Tomasza Siemoniaka, kto byłby lepszym kandydatem na jego następcę: Jarosław Gowin czy Antoni Macierewicz.
- To temat kłopotliwy. Trwa karuzela kandydatów na ten urząd. Najwyraźniej nie było jednego kandydata. Przez wiele tygodni wydawało się, że będzie to Jarosław Gowin, ale teraz może się okazać inaczej - mówił gość Radia Zet.
- Jarosław Gowin byłby lepszy, chociaż dzieli nas teraz bardzo dużo. Jest jednak politykiem poważnym, ale może właśnie dlatego nie będzie ministrem. Wydaje mi się, że z punktu widzenia PiS kandydatura Antoniego Macierewicza jest ryzykowna. Wojsko, armia i bezpieczeństwo wymagają spokoju i rozwagi - podsumował Siemoniak.
Przeczytaj także:
Gowin: 10 mld zł z uszczelnienia podatków
"Wiem kto będzie szefem MON w rządzie Szydło"
Gowin: Macierewicz zbyt ważny na funkcję wiceministra
Opinie i plany Antoniego Macierewicza nazwał radykalnymi. – To jest ryzykowna kandydatura. To co przystoi publicystom w klubach politycznych dla ministra jest sporym obciążeniem. Nie spotkałem radykałów na stanowiskach ministrów obrony innych państw. Wojsko i bezpieczeństwo wymaga spokoju i rozwagi – mówił ustępujący wicepremier i minister obrony narodowej.
Tomasz Siemoniak ocenił, że Prawo i Sprawiedliwość nieładnie potraktowało Jarosława Gowina. – Przez kilka tygodni wydawał się kandydatem. Opublikował wiele oświadczeń i jako kandydat spotykał się z prezesami zagranicznych firm zbrojeniowych. Teraz okazuje się, że nie będzie tym ministrem. Nie wiem, dlaczego go tak potraktowano – mówił poseł Platformy Obywatelskiej.
Więcej na stronie Radia Zet