Komisja sprawiedliwości i praw człowieka miała o godz. 17 rozpocząć obrady na temat projektu inicjatywy "Stop aborcji" dotyczącego zaostrzenia przepisów aborcyjnych. Po burzliwej dyskusji zdecydowano o zmianie sali na Salę Kolumnową, bo pierwsza okazała się za mała.

Opozycja zarzuciła PiS, że posiedzenie komisji zostało zwołane w sposób nieregulaminowy. Posłowie PO i Nowoczesnej mówili w Sejmie, że posiedzenie powinno być zwołane z trzydniowym wyprzedzeniem, skoro sprawa ustawy dot. aborcji nie była w planach prac obecnego posiedzenia Sejmu.

Podczas próby wznowienia obrad komisji w Sali Kolumnowej doszło do awantury. Na salę obrad nie zostały wpuszczone kobiety z organizacji pozarządowych. Opozycja zgłosiła wniosek o przerwanie obrad do czasu, gdy na salę zostaną wpuszczone przedstawicielki NGO'sów.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Witold Czarnecki oraz grupa posłów PO zgłosili wniosek o odrzucenie projektu ustawy Ordo Iuris.

Obrady komisji, z powodu zamieszania, opuścił przewodniczący Andrzej Matusiewicz (PiS).

Po przerwie na posiedzeniu komisji odbyło się głosowanie dotyczące odrzucenia projektu zaostrzającego przepisy aborcyjne. Sejmowa komisja projekt odrzuciła. Wniosek komisji musi jeszcze zostać przegłosowany przez Sejm na posiedzeniu plenarnym.

Wniosek o odrzucenie głosowano jako pierwszy i na tym zakończono posiedzenie komisji.

Ryszard Terlecki poinformował, że w czwartek w Sejmie odbędzie się głosowanie nad sprawozdaniem komisji sprawiedliwości, która rekomenduje odrzucenie projektu ustawy zaostrzającego prawo aborcyjne.

Terlecki poinformował jednocześnie, że PiS przygotowuje rozwiązania, które "będą do przyjęcia przez obie strony".

- Po pierwsze, niezbędne są projekty i działania osłonowe dla tych matek, które znajdą się w trudnej sytuacji z powodu rozmaitych wad czy problemów ich dzieci, a po drugie, żeby ograniczyć możliwość dokonywania zabijania dzieci z zespołem Downa - doprecyzował.

Na konferencji prasowej w Sejmie szef klubu PiS i wicemarszałek Sejmu zapowiedział, że w czwartek "będzie dalszy ciąg tego, co miało miejsce dzisiaj na komisji - czyli będzie sprawozdanie komisji i zapewne głosowanie nad odrzuceniem lub nie tego projektu". Zaznaczył, że projekt komitetu "Stop aborcji" nie jest projektem PiS.

- My się nie zgadzamy na karanie kobiet, to nigdy nie było naszym zamiarem. Zresztą mieliśmy jasne sygnały Kościoła, że również nie podziela tego radykalnego punktu widzenia - podkreślił Terlecki.

Rzeczniczka klubu Beata Mazurek, odnosząc się do przebiegu posiedzenia komisji sprawiedliwości, na którym zdecydowano o negatywnej opinii ws. projektu autorstwa ekspertów Instytutu Ordo Iuris, stwierdziła, iż pokazał on, że posłom PO i Nowoczesnej "nie chodzi o rozwiązanie sporu wokół ustawy aborcyjnej, nie chodzi o to, aby chronić kobiety i chronić ich prawa, tylko o to, aby wywołać awanturę polityczną (...), żeby nieustannie wyprowadzać na ulice oraz konfliktować nas i rząd z Polkami".

Pytana przez dziennikarzy o zbyt późny i nieregulaminowy - według posłów opozycji - tryb zwołania posiedzenia komisji sprawiedliwości i praw człowieka, na której podjęto decyzję o odrzuceniu projektu, Mazurek oceniła, że oburzenie ze strony opozycji jest "niczym innym, tylko jedną wielką hipokryzją". Jak dodała, "w ten sposób Platforma razem z PSL-em zwoływała komisje". "Taka praktyka w Sejmie jest" - podkreśliła posłanka.

"Chodziło nam o to - to nie jest nieregulaminowe - aby jutrzejsze posiedzenie Sejmu mogło w tej sprawie zająć stanowisko" - zaznaczył Terlecki.