Reklama

Rok rządów PiS: Konflikt o TK psuje relacje z Brukselą

Gdyby Beatę Szydło i jej ekipę oceniać tylko po tym, co od nich bezpośrednio zależy, to nota nie byłaby zła.

Aktualizacja: 16.11.2016 18:17 Publikacja: 15.11.2016 18:29

Rok rządów PiS: Konflikt o TK psuje relacje z Brukselą

Foto: PAP, Radek Pietruszka

Korespondencja z Brukseli

Sama premier, choć bez żadnego doświadczenia międzynarodowego i bez znajomości angielskiego na unijnych szczytach wypada godnie. Nie szarżuje, jeśli zabiera głos, to w tonie umiarkowanym i proeuropejskim, wyraźnie jednak zaznaczając polskie interesy. Może jest jeszcze zbyt mało aktywna, ale to częściowo zrozumiałe w pierwszych miesiącach rządzenia.

Jej unijni wysłannicy zasługują na pochwały. Konrad Szymański, sekretarz stanu ds. europejskich, wie o Unii dużo i wie, jak się w niej poruszać. Dobrze trzeba też ocenić ambasadora przy UE Jarosława Starzyka, zawodowego dyplomatę, który nie ma łatwego zadania. Musi reprezentować rząd uważany przez wielu za antyeuropejski.

Na plus europejskich działań rządu w ostatnim roku trzeba zaliczyć aktywność w negocjacjach dotyczących powstrzymania Brexitu. Polska skutecznie zabiegała o interesy jej obywateli na Wyspach i o utrzymanie zasady swobodnego przepływu pracowników, idąc jednak na ustępstwa, które pozwoliły na zawarcie porozumienia z byłym premierem Cameronem. To, że ostatecznie nie odegrało ono żadnej roli w referendum, to już inna historia.

Rząd dość szybko zauważył też niebezpieczeństwa płynące z propozycji Komisji Europejskiej nowelizowania dyrektywy o delegowaniu pracowników i zmontował koalicję narodowych parlamentów, która pokazała KE żółtą kartkę. Nieuznaną przez Brukselę, bo w czasach rosnącego populizmu we Francji Komisja próbuje pokazywać społeczną twarz.

Reklama
Reklama

Ewidentnym polem sporu Warszawy z Brukselą, ale też z innymi stolicami UE, była kwestia uchodźców. Polska, podobnie jak państwa Grupy Wyszehradzkiej, konsekwentnie odmawia ich przyjmowania w ramach tzw. kwot obowiązkowych. Wraz z malejącą falą napływu imigrantów do UE wygasła też temperatura tego sporu, ale na pewno wywołał on pęknięcie na linii Wschód–Zachód. Mniej teraz empatii po stronie Zachodu dla biedniejszych krajów nowej Unii. Przy uznaniu prawa Polski do wyraźnego formułowania stanowiska w kluczowej sprawie imigracji, na minus rządu zdecydowanie należy zapisać styl debatowania. Widoczny szczególnie na początku brak chęci okazania solidarności z krajami w potrzebie i antyislamskie deklaracje nie zostaną zapomniane.

Podsumowując działania rządu na scenie unijnej: retoryka czasem zbyt waleczna, ale w praktyce widać chęć współpracy z Brukselą. Cokolwiek by jednak ten rząd zrobił, to i tak w relacjach z unijnymi instytucjami stał się zakładnikiem toksycznego sporu o Trybunał Konstytucyjny.

Beata Szydło początkowo obiecywała kompromis komisarzowi Fransowi Timmermansowi, który w styczniu rozpoczął procedurę ochrony praworządności. Ostatecznie jednak musiała przejść na wrogie propozycje, gdy stało się jasne, że Jarosław Kaczyński nie jest zainteresowany rozwiązaniem problemu.

Choć osłabienie TK nie jest robione na złość Brukseli, to jednak wyraźnie popsuło nasz wizerunek w UE. Bezpośredniej kary za to raczej nie będzie. Ale skutki dla naszych interesów w UE na pewno odczujemy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Spór o SAFE. Ilu Polaków wierzy, że program służy Niemcom?
Polityka
Program SAFE i mechanizm warunkowości? Sławomir Cenckiewicz ostrzega przed „bronią atomową”
Polityka
Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Jarosław Kaczyński dokonał wyboru
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama