Wczoraj w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej odbyło się spotkanie liderów partii wchodzących w skład Zjednoczonej Prawicy - PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia. Efektem było ustalenie "kształtu rządu" i potwierdzenie wcześniejszych informacji o powierzeniu funkcji premiera Mateuszowi Morawieckiemu.
- Skład gabinetu będzie znany w najbliższych dniach - zapewniał wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.
Atmosferą spotkania zachwycony jest Stanisław Karczewski.
- Świetna atmosfera i doszliśmy do pełnego porozumienia. Były naprawdę świetne rozmowy. Muszę powiedzieć, że spędziłem tam cztery godziny i byłem przekonany, że to pół godziny czy godzina. Tak dobra atmosfera, że w ogóle nie mierzyłem czasu - zapewniał w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24.
czytaj także: Sawicki: Słyszałem, że w Senacie jest 50 do 50
Karczewski stwierdził, że ustalone zmiany nie wprowadzają rewolucji w składzie rządu, ale jego struktura będzie "nieznacznie zmieniona i usprawniona".
Potwierdził, że powstanie Ministerstwo Skarbu, na którego czele stanie Jacek Sasin.
Karczewski potwierdził też, że "wszystko wskazuje na to", że będzie kandydatem PiS na marszałka Senatu, ale wybór osoby na to stanowisko zależy od senatorów.
Gdyby się tak stało, że senatorem izby wyższej został przedstawiciel opozycji, wiele będzie zależało od jej intencji.
- Czy intencją jest to, żeby robić zadymę, czy jednak intencją jest to, aby tworzyć wspólnie prawo, żeby rozmawiać, żeby prowadzić dialog - mówił Karczewski.
Zapewniał, że on jako marszałek "zawsze prowadził dialog, zawsze wołał o dialog, zawsze chciał consensusu".
Pytany o poparcie dla swojej kandydatury stwierdził, że "sytuacja jest bliska remisowej", a transfery są możliwe do ostatniej chwili.