- W mojej ocenie zaproponowane rozwiązanie stoi w sprzeczności z ustawą zasadniczą, bo nigdzie – powtarzam – nigdzie nie ma w niej zapisu o możliwości głosowania mniejszością głosów - mówi Kaczyński w wywiadzie dla "Gazety Polskiej", który ukaże się w środę. - Mowa jest o różnych większościach: bezwzględnej, bezwzględnej wzmocnionej, kwalifikowanej. Nie ma dopuszczenia wyboru przez mniejszość. To właśnie szacunek dla wyboru większościowego jest istotą demokracji - tłumaczy.

Jak mówi prezes PiS, "trudno sędziów KRS wybierać mniejszością głosów". - Taką sytuację tworzy ten projekt ustawy, który wpłynął do Sejmu z Kancelarii Prezydenta. Zasada: jeden poseł – jeden głos – jeden kandydat na członka KRS, bezdyskusyjnie zaowocuje wyborami mniejszościowymi, a nawet bardzo mniejszościowymi. Można sobie przecież bez trudu wyobrazić sytuację w której do Krajowej Rady zostaną powołani sędziowie wybrani przez dwóch, trzech posłów czy nawet skrajnie przez jednego - ocenia Kaczyński.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości zdradza również, że w rozmowach z Andrzejem Dudą proponował, by w razie niepowodzenia sejmowego głosowania w sprawie sędziów KRS, inicjatywę przejmował Senat, wybierając na podobnych zasadach. - Ale musimy mieć świadomość, iż nasze zawetowane projekty dawały szansę na szybką zmianę. Teraz ten proces na pewno będzie dłuższy. Dużo dłuższy i trudniejszy - stwierdza Kaczyński. Zaznacza, że jego partia nie zgodzi się na zmiany "pozorne".

W rozmowie z "Gazetą Polską" były premier mówi także o konflikcie Pałacu Prezydenckiego z ministerstwami Zbigniewa Ziobry i Antoniego Macierewicza. - Jeśli chodzi o resort sprawiedliwości, to podczas rozmowy z prezydentem powiedziałem mu, że nie chcę zajmować się sporami pokoleniowymi między czterdziestolatkami. Ministerstwo działa bardzo dobrze. Jeśli chodzi o obronę narodową, to wymiary tego sporu nie są znane i ja w tej sprawie nie mam nic do dodania - mówi.

Cały wywiad zostanie opublikowany w środę w "Gazecie Polskiej".