Tę korzystną dla tysięcy Polaków wykładnię przepisów o zwolnieniu z PIT przy opodatkowanej sprzedaży nieruchomości mieszkalnych potwierdził w czwartek Naczelny Sąd Administracyjny.

Czytaj także: PIT a sprzedaż mieszkania: zaczekaj pięć lat albo zainwestuj pieniądze

Urzędniczy upór

Wzrost płac, stabilna sytuacja na rynku pracy i dostępność kredytów hipotecznych spowodowały, że Polacy na potęgę inwestują w nieruchomości. Ten boom mieszkaniowy nie zmienia jednak profiskalnego podejścia skarbówki do podatników, którzy nie mogą czekać na sprzedaż mieszkania bez PIT, ale że zyski przeznaczają na kolejne, często niejedno lokum, chcą korzystać ze zwolnienia.

Tymczasem urzędnicy upierają się, że aby korzystać z ulgi przy opodatkowanej sprzedaży nieruchomości, podatnik musi zabezpieczać własne cele mieszkaniowe . A to jest możliwe tylko w jednym lokum. Tej rygorystycznej wykładni zdecydowane „nie" mówi jednak NSA.

Sprawa dotyczyła podatnika, który w grudniu 2013 r., przed upływem pięciu lat od końca roku nabycia, sprzedał nieruchomość. Najpierw zapytał, czy taka transakcja podlega PIT. Fiskus bez wahania odpowiedział, że jak najbardziej. Zgodnie bowiem z przepisami, żeby sprzedaży nie trzeba było rozliczać z fiskusem, trzeba odczekać pięć lat od końca roku nabycia (wybudowania).

Podatnik złożył zeznanie podatkowe, ale postanowił się jeszcze upewnić, czy może skorzystać ze zwolnienia podatkowego z art. 21 ust. 1 pkt 131 ustawy o PIT. Przepis ten pozwala nie zapłacić podatku od opodatkowanej sprzedaży nieruchomości, gdy zyski z niej zostaną w odpowiednim czasie wydatkowane na własne cele mieszkaniowe.

W drugim wniosku o interpretację podatnik wyjaśnił, że pieniądze ze sprzedaży pierwszej nieruchomości wraz z żoną przeznaczyli na zakup mieszkania w stanie deweloperskim.

Wraca po pracy

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Sam uważał, że dochód ze sprzedaży w 2013 r. w części wydatkowanej na nabycie oraz wykończenie tego nowego lokum podlega zwolnieniu. Z wniosku wynikało, że nowe mieszkanie znajduje się 50 km od miejsca stałego zamieszkania podatnika, w mieście, w którym pracuje. I właśnie ze względu na obowiązki służbowe nie wraca po pracy do domu, lecz często nocuje w nowym mieszkaniu.

Podatnik przyznał, że tuż po wykończeniu mieszkanie było chwilowo wynajmowane. W najbliższym czasie nie zamierza go wynajmować. Nie może jednak wykluczyć, że w przyszłości zamieszka w nim córka. Nie wykluczył też, że jeśli w odległej przyszłości jego sytuacja życiowa się zmieni, będzie musiał wynająć mieszkanie.

To wszystko w jego ocenie nie zmienia jednak faktu, że obecnie drugie mieszkanie służy jego celom mieszkaniowym, czyli wydatki z nim związane dawały prawo do preferencji. Te tłumaczenia nie przekonały urzędników. Upierali się, że „własne cele mieszkaniowe" muszą być „własne". Inaczej mówiąc, nabycie musi być na własne cele mieszkaniowe, a te mają być realizowane w dłuższym okresie.

W ocenie fiskusa nie zaspokaja ich osoba, która np. posiadając jedno miejsce zamieszkania, nabywa kolejne nieruchomości jako lokatę, na wynajem czy do remontu, żeby je odsprzedać z zyskiem. Zakup drugiego mieszkania, udostępnienie go innym czy pobyt w nim przez pewien czas nie świadczy o zaspokajaniu własnych potrzeb. To kategoryczne podejście podzielił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku.

Inny punkt widzenia

Inaczej na prawo do ulgi spojrzał dopiero NSA. Jego zdaniem fiskus nie może wybiórczo traktować oświadczenia podatnika i skupiać się na tym, co zrobi z zakupionym lokum w przyszłości.

Istotne jest przede wszystkim, czy w okresie, w którym trzeba wydać pieniądze, chodzi o realizację celu zwolnienia, tj. zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych. Przy czym, jak tłumaczył sędzia NSA Bogusław Dauter, tego celu nie można zawężać do jednego mieszkania czy domu.

NSA nie miał wątpliwości, że gdy skarżący pracuje poza miejscem stałego zamieszkania i sporadycznie nocuje w drugim lokum, to zaspokaja własne potrzeby mieszkaniowe. Zwolnienia nie przekreśla też krótkotrwały najem.

Sąd zauważył, że wprowadzając ulgę, ustawodawca kierował się też chęcią pobudzenia rynku budowlanego. Wyrok jest prawomocny. ©?

Sygnatura akt: II FSK 2413/16

Opinia

Michał Wojtas, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL

Orzeczenie NSA może mieć przełomowe znaczenie dla rzeszy podatników wydatkujących środki ze sprzedaży nieruchomości na nabycie, budowę lub remont kolejnego mieszkania. Fiskus i WSA w Białymstoku opowiedziały się za wąskim rozumieniem sposobu zaspokajania własnych celów mieszkaniowych. Domyślać się można, że fiskusowi chodzi nawet o wiele lat mieszkania w danym lokum. Dobrze, że NSA opowiedział się za szerszym rozumieniem celu i sposobu korzystania z ulgi mieszkaniowej. W dzisiejszych czasach mobilność, zmiany sytuacji życiowych nie muszą stać w sprzeczności z celem ulgi, tj. z umożliwieniem różnego reinwestowania bez PIT środków ze zbycia nieruchomości, a nie z ograniczaniem go tylko do stałego, wieloletniego zamieszkiwania. Nie powinno być wątpliwości, że korzystanie z niej może się odbywać poprzez mieszkanie w kilku nieruchomościach. I to nie tylko w Polsce.