Ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych mogą w przyszłym roku wzrosnąć o 30 proc. Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" z 23 listopada, rząd zapowiedział jednak, że Polacy tych podwyżek nie odczują. Pracuje bowiem nad systemem dopłat rekompensujących wzrost cen.

Czytaj także: Drożejący prąd: firmy mają problemy ze zmianą dostawcy energii

Czy takie dopłaty będą opodatkowane? Generalnie każda korzyść majątkowa jest przychodem, który trzeba wykazać fiskusowi w zeznaniu rocznym.

W ustawie o PIT jest jednak wiele zwolnień, chociażby dla dotacji, w rozumieniu ustawy o finansach publicznych, otrzymanych z budżetu państwa lub budżetów jednostek samorządu terytorialnego (są nimi np. kwoty zwracane mieszkańcom, którzy w ramach walki ze smogiem wymienili piec na ekologiczny). A także wiele innych dotyczących wsparcia od państwa dla obywateli.

Czy rekompensata za podwyżkę cen prądu mieści się w którymś ze zwolnień (jest ich obecnie 144)?

– Wszystko zależy od szczegółów tego rozwiązania. W nowych przepisach musi być wyraźnie określone, czym jest rekompensata za podwyżkę cen energii: dotacją, refundacją, dofinansowaniem. I jakie będą zasady jej przyznawania. Od tego mogą zależeć skutki podatkowe – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA.

Ekspert dodaje, że najprawdopodobniej rząd będzie musiał wprowadzić nowe zwolnienie podatkowe, odnoszące się wyraźnie do takich rekompensat. Inaczej na pewno pojawią się wątpliwości, czy beneficjenci nie powinni ich opodatkować. Dotyczy to zarówno osób fizycznych, jak i przedsiębiorców.

Pomoc dla mieszkańców mogłaby mieć też formę ulgi podatkowej. Przykładowo takiej, jaka wchodzi w przyszłym roku i ma przysługiwać tym, którzy walczą ze smogiem. Osoba, która założy w domu ekologiczne ogrzewanie, będzie mogła odliczyć część wydatków od dochodu.