To będzie rewolucja dla 18 mln podatników – zapewniał premier Mateusz Morawiecki podczas prezentacji „Polskiego Ładu” PiS. Zapowiedział podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł rocznie. A także limitu rocznych dochodów dla płacących 17 proc. PIT do 120 tys. zł.

Jakie są z tego korzyści? Płaca minimalna będzie nieopodatkowana, podobnie jak emerytura do 2,5 tys. zł. Trochę zyskają też ci, którzy zarabiają więcej, nawet do 10 tys. zł miesięcznie – obiecywał premier.

Czytaj także:

"Polski Ład": Nowe 500+ na opiekę


"Polski Ład" w ochronie zdrowia niemożliwy według ekspertów

"Polski Ład": Ziobro obiecuje walkę z lichwą i niealimentacją


PiS wraca do romantycznych czasów

Pragmatyzm ciąży Ziobrze

Według wyliczeń firmy doradczej Grant Thornton zwiększenie kwoty wolnej daje rocznie 5,1 tys. podatkowych oszczędności. Tyle też zaoszczędzą ci, którzy są teraz w drugim progu skali podatkowej, a dzięki podniesieniu limitu dochodów trafią do pierwszego.

Przypomnijmy, że obecnie wysokość kwoty wolnej jest uzależniona od zarobków. Podatnicy są podzieleni na pięć grup. PIT w ogóle nie płacą ci, którzy zarabiają do 8 tys. zł rocznie. Po przekroczeniu 127 tys. zł dochodu rocznie kwota wolna nie przysługuje.

Autopromocja
Już w środę. Tylko w prenumeracie rocznej

Poradnik specjalny: Polski Ład - jak rozliczyć się z fiskusem

Zaprenumeruj

Natomiast limit rocznych dochodów w skali podatkowej wynosi 85,5 tys. zł. Jeśli go nie przekroczymy płacimy 17 proc. PIT. Większe dochody oznaczają 32 proc. daninę. W drugim progu jest obecnie około 1,2 mln osób.

Premier Morawiecki zapowiedział też, że nie będą płacić podatku osoby, które osiągnęły już wiek emerytalny, ale nie przeszły na emeryturę, tylko nadal pracują.

Ale jest też niedobra wiadomość dla podatników: koniec ulgi na składkę zdrowotną. Ma być uzależniona od wysokości dochodu, niezależnie od formy zarobkowania, i nie będzie jej można odliczyć od podatku. Teraz większość składki (7,75 proc. podstawy wymiaru) pomniejsza PIT.

- Likwidacja ulgi oznacza, że pracownicy dostaną mniej na rękę. Większy podatek zapłacą też przedsiębiorcy, bo oni także mają teraz prawo do odliczenia części składki. Podniesienie kwoty wolnej od PIT powinno to zrekompensować, przede wszystkim u osób mniej zarabiających. Wszystko zależeć jednak będzie od szczegółów nowych rozwiązań – tłumaczy adwokat Piotr Świniarski, właściciel kancelarii podatkowej.

- Mimo likwidacji tej ulgi osoby z najmniejszymi dochodami powinny zyskać na proponowanych zmianach. Dla osób średnio zarabiających, od 6 do 10 tys. zł miesięcznie, korzyści wynikające z podwyższenia kwoty wolnej zostaną zniwelowane przez brak możliwości odliczenia składki. Bogatsi z tych zmian nie będą zadowoleni – komentuje Małgorzata Samborska, doradca podatkowy, partner w Grant Thornton.

Według szacunków Ministerstwa Finansów na reformie skorzysta ponad 18 mln podatników. W tym ponad 90 proc. emerytów, 68 proc. osób zatrudnionych na umowie o pracę i 40 proc. prowadzących działalność gospodarczą.