Reklama

Tam i z powrotem, raz jeszcze

Skąd się wzięli hobbici? Jaka jest geneza entów, orków i innych stworzeń, pojawiających się na kartach powieści Johna Ronalda Reuela Tolkiena? Na te oraz wiele innych pytań odpowiada film biograficzny Dome'a Karukoskiego. Film niestety zaledwie poprawny, opowiadający o bohaterze nazbyt dosłownie, retrospektywnie, gdzie w skali jeden do jednego budowane są analogie pomiędzy uniwersum powieściowego Śródziemia a biografią pisarza.
Tam i z powrotem, raz jeszcze

Foto: materiały prasowe

Jest początek XX wieku. Po śmierci matki Tolkien (Nicholas Hoult) trafia do elitarnej szkoły w Birmingham, gdzie objawia się jego talent do języków. Nie tylko do ich poznawania (np. staroangielskiego), ale także do ich tworzenia. W nowym miejscu zaprzyjaźnia się z trzema chłopakami i zakładają stowarzyszenie umożliwiające im regularne spotkania oraz nieskrępowane dyskusje o sztuce (pierwowzór sławetnej Drużyny Pierścienia). Tam również poznaje Edith Bratt (Lily Collins), z którą połączy go nieśmiała i niewysłowiona miłość, przerwana przez podjęte przez Tolkiena studia na Oksfordzie, a potem wybuch wojny. To właśnie we frontowych okopach pogrążony w malignie Tolkien doznaje halucynacji przypominających świat, który stworzy w przyszłości.Wydaje się, że to dość uproszczona geneza jednej z najoryginalniejszych opowieści w dziejach kultury.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama