Reklama

Patrick J. Deneen. Czy liberalizm zawiódł?

Społeczeństwo technologiczne, takie jak nasze, powstaje za sprawą nowego typu technologii politycznej, która zamienia starożytną pochwałę cnoty i dążenie do dobra wspólnego na interes własny, na niezwiązaną niczym ambicję jednostek, na stawianie prywatnych dążeń ponad troskę o dobro publiczne.
Patrick J. Deneen. Czy liberalizm zawiódł?

Foto: Shutterstock

W tej książce dowodzę, że liberalizm rozwija przede wszystkim nowe rozumienie wolności. W świecie starożytnym – czy to w starożytności przedchrześcijańskiej, szczególnie w Grecji, czy w czasie długiego panowania chrześcijaństwa – dominująca definicja wolności pociągała za sobą rozpoznanie, że wymaga ona właściwej formy rządzenia sobą. Ta koncepcja wolności była oparta na wzajemnym stosunku między samostanowieniem jednostek poprzez kultywację cnoty (bez względu na to, czy mowa o starożytnej koncepcji cnoty, czy różniącej się od niej koncepcji chrześcijańskiej) a samostanowieniem ustrojów, gdzie kluczem było dążenie do osiągnięcia dobra wspólnego. Myśl starożytna poszukiwała „cnotliwego koła" ustrojów, które wspierałyby wychowanie cnotliwych jednostek oraz tych cnotliwych jednostek, które ukształtowałyby życie obywatelskie zorientowane na dobro wspólne. Starożytni myśliciele mierzyli się przede wszystkim z tym, jak rozpocząć takie cnotliwe koło tam, gdzie ono nie istniało lub istniało jedynie połowicznie, oraz jak utrzymać je wobec prawdopodobieństwa obywatelskiego zepsucia i trwałej pokusy występku.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama