Reklama

David Brophy. Ujgurowie, naród pogranicza

Wśród uczonych państwa Qingów tożsamość muzułmanów cesarstwa nigdy nie stała się takim przedmiotem badań, jak pochodzenie Mandżurów i Mongołów.

Publikacja: 30.04.2021 18:00

David Brophy. Ujgurowie, naród pogranicza

Foto: materiały prasowe

Urzędnicy Qingów nie mieli wielkiego doświadczenia w kontaktach z tureckojęzycznymi muzułmanami, więc kiedy weszli na terytoria dżungarskie, mieli tendencję do traktowania ich jak jednego z rodzajów Mongołów. Wiedzieli, że muzułmańscy władcy Kotliny Tarymskiej pochodzą od drugiego syna Czyngis-chana, Czagataja, spotkali także muzułmanów na służbie u Dżungarów jako posłów albo oficjalnych przewodników karawan, którym nieobce były mongolski język i zwyczaje. Wydaje się, że w czasie inwazji Qingów na Xinjiang wśród elit muzułmańskich była spora liczba mongolsko-tureckich dwujęzycznych osób, szczególnie na północy. Jezuicki misjonarz Jean-François Gerbillon, powiernik cesarza Kangxi, pisał o „Tatarach" z Hami i Turfanu, że „język tych Tatarów, który wydaje się taki sam jak język Jusbeków [tzn. Uzbeków], różni się od języka mongolskiego, ale ten ostatni jest powszechnie rozumiany ze względu na wielki handel między oboma narodami". Na tej podstawie cesarz Kangxi oświadczył, że „muzułmanie nie różnią się w swoich zwyczajach od Mongołów" i pierwsi muzułmanie z Hami i Turfanu, którzy poddali się Qingom, traktowani byli tak samo jak arystokraci mongolscy.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Sny o pociągach”: Życie i cała reszta
Plus Minus
„Code Vein II”: Uważaj na zjawy
Plus Minus
„Zabójcza przyjaźń”: Nieogarnięty detektyw
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Prof. Krystian Jażdżewski: Jak żyć, kiedyś i teraz
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama