Reklama

Ameryka: wszystko, co mamy

Właściwie czym jest dla mnie, dla moich bliskich, rodaków, rodziny, dzieci Ameryka? To dość kretyńskie pytanie, ale problem z Ameryką jest taki, że dla każdego znaczy coś innego i tylko suma odpowiedzi daje narrację bliską jakiemukolwiek sensowi. To trochę tak jak z Nowym Jorkiem w często cytowanym przysłowiu: Everything you can say about NY is truth, czyli wszystko, co możesz powiedzieć o Nowym Jorku, jest prawdą.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski

Ameryka jest właśnie jak Nowy Jork, a może nawet odrobinę większa. Dla pokolenia moich dzieci była kiedyś olbrzymim, wszechogarniającym Disneylandem. Dziś to wszechstronna oferta konsumpcyjno-kulturowa z znaczkami Apple, Google, Facebooka czy KFC w samym środku. Właściwie trudno sobie wyobrazić rzeczywistość bez tych logotypów i idących w ślad za nimi sfer pandemonium. Proszę mi wybaczyć to ostatnie określenie, ale komercyjne przestrzenie generowane przez wyżej wymienione firmy są jak piekielne kręgi; wciągają i absorbują bez reszty. Właśnie z tej przyczyny w świecie współczesnych nastolatków może nie być miejsca na ojczyznę, wielkie połacie świata, przyjaciół, rodziców, religię, ale nie może go zabraknąć dla Ameryki i jej płodów.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama