Reklama

Ridley Scott i życie po życiu. Recenzja filmu „Gwiazdozbiór Psa”

Gdyby film Ridleya Scotta skupił się tylko na pokazywaniu strzelania do celu, niewiele by w nim było interesującego. Na szczęście jest w nim coś więcej.
Ridley Scott i życie po życiu. Recenzja filmu „Gwiazdozbiór Psa”

Foto: materiały prasowe

Odłam fantastyki opisujący rzeczywistość, jaka wyłoni się po końcu świata, to literatura postapokaliptyczna, w skrócie postapo. Wybitnym dziełem spod tego znaku był film Johna Hillcoata „Droga” według powieści Cormacka McCarthy’ego pod tym samym tytułem. Lecz oto otrzymaliśmy kolejny film tego rodzaju, „Gwiazdozbiór Psa”, tym razem w reżyserii Ridleya Scotta, według powieści Petera Hellera, wydanej w 2012 r. W latach 30. XXI wieku ludzkość wyszła właśnie z pandemii grypy, która zabiła ponad 99 proc. populacji; niedobitki starają się przetrwać za wszelką cenę w zrujnowanym świecie. Autor powieści antycypował zatem wielką pandemię Covid-19, która na początku lat 20. XXI wieku objęła cały świat, aczkolwiek zakończyła się znacznie mniej imponującym wynikiem liczbowym.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama