Według oficjalnych, niemożliwych do weryfikacji danych, w tym roku inwestycje w Rosji skurczą się o 5,4 proc. To największy spadek od 2015 roku. Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego uwzględniło te parametry w zaktualizowanej prognozie makroekonomicznej, przedstawionej w czwartek.

Dokument pokazuje, że oczekiwania inwestycyjne Kremla faktycznie się pogorszyły: w ubiegłym roku inwestycje zmniejszyły się o 2,3 proc., podczas gdy urzędnicy początkowo prognozowali spowolnienie do 1,5 proc. w tym roku. Nowe szacunki są dwukrotnie gorsze od wyników z ubiegłego roku i prawie czterokrotnie gorsze od majowej prognozy władz.

Ani słowa o rosyjskiej wojnie

Także w kolejnych trzech latach sytuacja się nie poprawi. Kreml tłumaczy spadek inwestycji faktem, że w poprzednich latach rosły one „dynamicznie”, zwiększając się o 38 proc. między 2020 a 2024 rokiem, a także bardzo wysokimi stopami procentowymi, które według nowej prognozy Banku Rosji będą spadać wolniej niż wcześniej zakładano. „Korekta okazała się dłuższa i głębsza, niż planowaliśmy” – przyznał minister rozwoju gospodarczego Maksim Reszetnikow. Według niego kolejnym czynnikiem jest „ogólna niepewność” i „ryzyko infrastrukturalne” w gospodarce.

Słowo „wojna” nie pada w żadnej prognozie czy wypowiedzi urzędników. A to ona i podporządkowane jej działania władz rosyjskich, jak zagrabianie, pod wydumanymi pretekstami, zagranicznych i rodzimych majątków, są zdaniem nie tylko niezależnych, ale i prokremlowskich ekonomistów, głównym powodem utraty przez Rosję zaufania inwestorów.

W pierwszym kwartale 2026 roku Rosstat odnotował spadek inwestycji o 14,6 proc. – rekordowy poziom od 17 lat. Do końca pierwszego półrocza spadły o prawie 10 proc. Głównym powodem jest to, że „biznes jest przekonany o swojej całkowitej niepewności. To znaczy, że firmę zawsze można przejąć, znacjonalizować lub poddać jakimś ograniczeniom” - zauważa ekonomista Władysław Inoziemcew, cytowany przez „The Moscow Times”.

Inwestowanie w Rosji to szaleństwo

I przypomina, że w ciągu czterech i pół roku rozpętanej wojny Kreml skonfiskował właścicielom aktywa o łącznej wartości 7,6 bln rubli (350 mld zł), według szacunków kancelarii prawnej Nektorow, Sawieliew i Partnerzy (NSP). Największa redystrybucja majątku od czasu prywatyzacji w latach 90. objęła lotnisko Domodiedowo, kopalnię złota Jużurałzołoto oraz holding rolny Rusagro. Właściciel tego ostatniego, miliarder Wadim Moszkowicz, który próbował walczyć z Kremlem, nie tylko stracił majątek, ale trafił również do więzienia.

Czynnikiem, który również wpływa na poziom inwestycji w Rosji jest polityka podatkowa, także związana z rosnącymi kosztami wojny. Władze podnoszą podatki już trzeci rok z rzędu. Co więcej, „nie jest do końca jasne, co stanie się z dobrobytem ludności ani z popytem na produkty biznesowe” – kontynuuje Inoziemcew. „Dlatego inwestowanie w jakąkolwiek ekspansję działalności przedsiębiorczej w tej chwili to kompletne szaleństwo”.

Największe rosyjskie firmy ograniczają inwestycje. W drugim kwartale 86 proc. menedżerów najwyższego szczebla ankietowanych przez Rosyjski Związek Przemysłowców i Przedsiębiorców stwierdziło, że są zmuszeni do cięcia wydatków, a 19 proc. zgłosiło ograniczenie programów inwestycyjnych.

Dwie trzecie rosyjskich firm i obywateli jest bardzo pesymistycznie nastawionych do przyszłości, wierząc, że sytuacja się pogorszy, mówi profesor Oleg Wiugin. „W każdej gospodarce to samospełniająca się przepowiednia: firmy przestają inwestować, obywatele zaczynają oszczędzać i przestają wydawać, a to oznacza spowolnienie gospodarcze”. Zatrzymanie tego procesu, według Wiugina, jest znacznie trudniejsze niż samo zwiększenie wydatków budżetowych.