Gdy kilka dni temu udostępniałem na platformach społecznościowych swój komentarz dotyczący ujawnionych przez OpenAI i Anthropic przypadków nieautoryzowanych działań w sieci nowych modeli AI podczas testów, a także ostrzeżeń, jakie w związku z tym sformułował noblista Geoffrey Hinton, jeden z użytkowników zapytał, dlaczego ma czytać tekst o sztucznej inteligencji kogoś, kto nie jest specjalistą od AI, inżynierem itp.
Nie traktuję tego jako czczej złośliwości, przeciwnie, to spore wyzwanie. Bo właśnie pisząc tamten komentarz, chciałem dopisać akapit, że skala pytań, jakie stawia przed nami rewolucyjnie szybki rozwój AI, sprawia, że to już nie są wyłącznie kwestie techniczne, technologiczne lub inżynierskie. Pojawia się coraz więcej pytań, które mają charakter polityczny, moralny czy filozoficzny. I tu – jako absolwent studiów doktoranckich na wydziale filozoficznym UJ, ale też jako osoba żywo zainteresowana kierunkiem, jaki naszej cywilizacji nadaje rewolucja technologiczna – wyrywam się z chęcią do odpowiedzi.