Marek Migalski: Koalicja Obywatelska znalazła się w krytycznym momencie. To może być początek korkociągu
Tego typu afery, jak ta Szpitala Południowego, odkładają się w pamięci społeczeństwa. PiS też nie straciło władzy z powodu jednego wydarzenia, lecz sumy pozornie zapomnianych spraw. To zawsze jest szereg czynników, które na koniec dają wrażenie zmęczenia władzą. Rozmowa z prof. Markiem Migalskim, politologiem z Uniwersytetu Śląskiego.
Marek Migalski jest profesorem politologii na Uniwersytecie Śląskim, politykiem i komentatorem. Przez krótki czas był związany z PiS. W 2009 r. z listy tego ugrupowania zdobył mandat europosła. Angażował się w kampanię prezydencką Jarosława Kaczyńskiego w 2010 r. We wrześniu 2010 r. został wykluczony z PiS za krytykę sposobu zarządzania partią przez Kaczyńskiego. Później należał do PJN i Polski Razem
Na pewno pamięta pan hasło wyborcze Platformy Obywatelskiej z 2007 r. „By żyło się lepiej. Wszystkim”. Wygląda na to, że dziś pod rządami Koalicji Obywatelskiej lepiej żyje się tylko działaczom KO – mieli szybką ścieżkę leczenia w warszawskim Szpitalu Południowym, a nawet salonik VIP. Czy to jest sprawa, która zmiecie z planszy tę partię?
Oczywiście, że nie. Natomiast może ją poważnie osłabić, zwłaszcza jeśli reakcja na nią ze strony władz partii będzie słabsza niż silniejsza. Widać, że liderzy Koalicji Obywatelskiej robią wszystko, żeby zrzucić odpowiedzialność za to, co się stało w Szpitalu Południowym na sam szpital. Rafał Trzaskowski odwołał zarząd szpitala i radę nadzorczą. Radny Dawid Kacprzyk został, jak rozumiem, zmuszony do rezygnacji z członkostwa w partii i złożenia mandatu.
Pozostało jeszcze 96% artykułu
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.