Powagą, jak każdym dobrem rzadkim, gospodarować należy ostrożnie i z umiarem. Nie szastać nią – przeciwnie, przemyśliwać jak inwestycje, poszukiwać tych o najwyższej stopie zwrotu. A oszczędzanie, jak słusznie głoszą wszystkie poradniki przedsiębiorczości, najlepiej jest zacząć od samego siebie. Od tej studni bez dna, jaką jest własna osoba, powaga własnego imienia i twarzy. Samemu przed sobą wydać się na śmieszność, zdobyć na nią jak na największe wyzwanie. Heroizm własnej śmieszności jest warunkiem koniecznym każdego innego. Kto się na niego zdobędzie, zobaczy wyrastające zewsząd złote góry powagi. I zacznie gospodarować nią w jedyny słuszny sposób – z szaloną rozrzutnością.