Prezydent Karol Nawrocki dostał we wtorek na swoje biurko ustawę budżetową na 2026 r. Pojawiły się sugestie, że odeśle ją do Trybunału Konstytucyjnego. On nie zaprzecza, a artykuł 224 konstytucji daje mu takie prawo. Powodem może być choćby kuriozalna decyzja sejmowej większości, aby nadal „głodzić” Trybunał Konstytucyjny, m.in. cięciem pieniędzy na wynagrodzenia dla sędziów.
W tle pojawiły się rozważania polityków PiS, że przesłanie budżetu do TK umożliwiłoby prezydentowi rozwiązanie parlamentu z powodu przekroczenia terminów. Nie jest to prawda. Rygor zmieszczenia się z budżetowymi pracami w czterech miesiącach dotyczy czasu od złożenia projektu w Sejmie do przesłania go prezydentowi do podpisu.