Reklama

Od Konga do Gazy. Co jest ludobójstwem?

Stworzona przez polsko-żydowskiego prawnika Rafała Lemkina definicja ludobójstwa ma jedną podstawową zaletę – została kiedyś przyjęta, obowiązuje i nikt nie ma śmiałości jej podważyć. Ma też potężną wadę – brak precyzji.
Jak zawsze w kwestii ludobójstwa, kluczowe jest kryterium zamiaru. Czy rząd Izraela realizuje w pale

Jak zawsze w kwestii ludobójstwa, kluczowe jest kryterium zamiaru. Czy rząd Izraela realizuje w palestyńskiej enklawie zamiar stopniowego zniszczenia „w całości lub w części” grupy etnicznej? Czy też wszystko, co się dzieje, jest efektem realizowania celów innych, politycznych i wojskowych? Na zdjęciu izraelska flaga w Strefie Gazy, 26 sierpnia 2025 r.

Foto: REUTERS/Amir Cohen

Horror Gazy wywołał falę używania słowa „ludobójstwo”. Używania czy nadużywania? Moją opinię znajdą państwo poniżej. Ale zacznijmy od tego, że szastanie tym terminem stało się łatwe. Nie jest trudno nadużywać go – i świadomie, i nieświadomie, zarówno kierując się dobrą, jak i złą wolą.

To nie jest trudne z kilku powodów. Po pierwsze, dlatego, że większość ludzi posługuje się tym słowem intuicyjnie. A intuicja podpowiada tej większości, iż ludobójstwo to jest po prostu najgorsza zbrodnia, jaką może popełnić człowiek, i ta większość utożsamia je z każdym mordowaniem ludzi na wielką skalę. Inny często spotykany błąd to utożsamianie ludobójstwa z wymordowaniem całej grupy będącej na celowniku ludobójcy.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama