Od kilku dni sprawa Roberta Lewandowskiego wypiera w mediach wszystkie inne tematy. Wojna Rosji z Ukrainą nie jest oczywiście ważniejsza niż mecz Polska–Finlandia. Przeglądam polską prasę raczej powierzchownie, ale odniosłam wrażenie, że ogólnopolską dyskusję, dlaczego wybory prezydenckie wygrał jeden, a nie drugi kandydat, zastąpiła z dnia na dzień dyskusja, dlaczego spór futbolowy wygrał trener reprezentacji Polski, a przegrał najlepszy w Polsce piłkarz. Najlepszy nie tylko w Polsce – zakrzykną czytelnicy – ale w Europie i może nawet na świecie.