Im poważniejsza kwestia, tym „argument ilościowy” ma dla mnie mniejsze znaczenie. Są melodie, których się nie tańczy, i sprawy, jakich nie wolno głosować. Zebrani w swej masie ludzie zaczynają bowiem przypominać pszczoły, włącza im się „mózg roju” – atawistyczna logika, racjonalność sieci, mechanizm zewnątrzsterowności. Nienawidzi się wówczas tych, których SIĘ nienawidzi; kocha tych, których SIĘ kocha; pragnie, boi się, czci to wszystko, co narzucane zostaje niewidzialnym autorytetem masy. Odruchem nadchodzącym „spomiędzy”.