Reklama

Ameryka i Chiny

Koniec Ameryki to początek Chin. Nie mam w tej kwestii wątpliwości. Ameryka wyrastała na bliskim nam etnosie i jeszcze bliższym etosie. Budowali ją potomkowie obu kontynentalnych rewolucji – angielskiej i francuskiej, purytanie ze Szkocji, uciekinierzy z Niderlandów, przedsiębiorczy Niemcy, zaradni Włosi i pracowici Irlandczycy, polscy chłopi i poszukiwacze przygód. Iście barwna kolekcja.
Ameryka i Chiny

Foto: Pixabay

Od początku najważniejszym ogniwem tożsamości powstających Stanów Zjednoczonych Ameryki była tęsknota za wolnością. Rozumiana na wiele sposobów, pogłębiana przez kolejne dekady i stulecia, podszyta abolicyjną i ekonomiczną nadzieją, ale prowadząca powoli do samounicestwienia, bo skrajne rozumienie wolności musi unicestwiać wspólnotowość. Dzisiejsza Ameryka jest blisko tego progu samozniszczenia. Targana ekonomicznymi i etnicznymi sprzecznościami, głęboko podzielona politycznie, z naroślą rakową zorganizowanej przestępczości, wciąż jednak pielęgnuje wolność jako wartość podstawową, nie tylko w wymiarze społecznej aksjologii, ale również w polityce i gospodarce. Bez wolności przestałaby być Ameryką. Z kolei świat bez Ameryki straciłby symbol i ostoję wolności. Skutki byłyby oczywiste: renesans monokultury przemocy.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama