Reklama

Nigdy nie będzie takiego lata w CK Monarchii

Nie ceniłbym tak towarzystwa Sindbada, gdyby chodziło o banalnego austro-węgierskiego Casanovę. Ale każda przygoda madziarskiego zdobywcy jest podszyta melancholią. Na głowie siwe włosy, a zamiast kochanek drzwi otwierają ich córki. Recenzja książki „Wszystkie kobiety Sindbada” Gyuly Krúdyego.
Nigdy nie będzie takiego lata w CK Monarchii

Foto: mat.pras.

I znów przypłynął. Pamiętam, jak pierwszy raz go spotkałem we Wrocławiu 16 lat temu. Na Nowych Horyzontach w cyklu „Złota era” kina węgierskiego wyświetlano „Sindbada” Zoltána Huszárika z 1971 r., adaptację zanurzoną w dekadencji fin de siècle’u. Film wspaniały, przywołujący na myśl kino Wojciecha Jerzego Hasa, po zobaczeniu którego z Sindbadem pozostaję w nieustającej komitywie. Bo kto raz spotkał tego madziarskiego żeglarza, ten zawsze będzie już miał do niego słabość.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama