Reklama

„Mój syn chodzi, tylko trochę wolniej”: Rodzina na wózku emocji

Oprócz konfliktów i złych wspomnień znajdzie się też nadzieja. Tym jest rodzina w spektaklu „Mój syn chodzi, tylko trochę wolniej”.
„Mój syn chodzi, tylko trochę wolniej”: Rodzina na wózku emocji

Foto: mat.pras.

Wiwisekcje relacji w rodzinie mają długą tradycję, ale powraca przy nich zawsze jedno pytanie: czy przedstawić rodzinę jako źródło udręki, czy ostoję? Modniejsze jest dziś to pierwsze podejście, bo rodzina się podobno przeżyła. A co jeśli bywa ona jednym i drugim równocześnie?

Niedawno stołeczny Teatr Ateneum, szukający współczesnych sztuk o życiu, takich dla zwykłego widza, wystawił „To wiem na pewno” Australijczyka Andrew Bovella w reżyserii Iwony Kempy. Agata Kulesza była mamą, Przemysław Bluszcz – tatą, a Paulina Gałązka, Paweł Gasztold-Wierzbicki i Jan Wieteska – dorosłymi dziećmi. Było to tak sugestywne, że na koniec widzowi Zarembie pociekły łzy. Ale nie mnie jednemu – to wiem na pewno. Tym razem Iwona Kempa sięgnęła po sztukę Chorwata Ivora Martinicia „Mój syn chodzi, tylko trochę wolniej”. Nawet obsada jest podobna, tylko Wieteska zamiast być drugim synem pojawia się jako chłopak córki. Zarazem tu rodzinna galeria jest szersza. Mamy też dziadków, ciotkę i wujka.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Ksiądz pedofil kontra kardynał Wojtyła
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Plus Minus
„Portobello”: Niewydolność systemu
Plus Minus
„Dixit Kids”: Emocjonalne króliczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama