4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 05.02.2026 21:32 Publikacja: 14.02.2025 15:16
Janusz Andrzej Zajdel
Foto: Wikimedia Commons/Domena Publiczna
Jak wspominam pogrzeb Janusza Zajdla? Nijak, bo na nim nie byłem. Wbrew temu, co wyczytałem w pisemku bydgoskim „SFera”, nie niosłem z Wiktorem Żwikiewiczem trumny ani nie wygłaszałem przy tym żadnych komentarzy. Lipiec 1985 r. zastał mnie w Paryżu, gdzie jak przystało na literata, robiłem w papierze, czyli kładłem tapety na budowie. Wraz z niejakim Zipasem byliśmy po tej robocie tak wykończeni, że wieczorem wypijaliśmy po litrze piwa, wrzucaliśmy coś na ruszt i waliliśmy się do spania. Pewnego wieczoru postanowiliśmy zadzwonić do Polski; z garścią monet udaliśmy się do najbliższego automatu. Zipas długo nie wychodził z budki – dzwonił do narzeczonej.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas