Amerykańskie media zainteresowały się Polonią, gdy w telewizyjnej debacie prezydenckiej demokratyczna kandydatka Kamala Harris nawiązała do 800 tys. Amerykanów polskiego pochodzenia mieszkających w Pensylwanii. Komentatorzy zinterpretowali to jako ukłon kandydatki w stronę społeczności stanowiącej 5 proc. populacji stanu, który jest jednym z kilku decydujących o wyniku wyborów prezydenckich. W amerykańskich wyborach te 5 proc. wyborców w tzw. wahających się stanach, takich jak Wisconsin, Michigan i Pensylwania, może zadecydować o wygranej któregoś z kandydatów.