4 zł tygodniowo przez rok!
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.
Chyba wolę, aby dzisiejsi Niemcy czcili pamięć Stauffenberga, nawet wyolbrzymiając znaczenie jego szarży, niż gdyby mieli kierować się solidarnością ze zbrodniczym reżimem. Na zdjęciu Adolf Hitler pokazuje Benito Mussoliniemu miejsce zamachu z 20 lipca 1944 r.
Polska kultura polityczna jest od lat, a staje się coraz bardziej, kulturą „oburzingu” (formułkę przywołuję za Michałem Szułdrzyńskim). Dopiero co przedmiotem oburzenia stała się pewna impreza. W Gdańsku tamtejszy niemiecki konsulat zorganizował 16 lipca, w Dworze Artusa będącym częścią Muzeum Miasta Gdańska, spotkanie mające uczcić 90. rocznicę zamachu na Adolfa Hitlera.
Tamto zdarzenie miało miejsce 20 lipca 1944 r., tuż przed powstaniem warszawskim. Pułkownik Claus von Stauffenberg przyjechał do kwatery Führera pod Kętrzynem z bombą. Ta wybuchła, lecz nie zabiła dyktatora. Spiskowcy, głównie wysokiej rangi wojskowi, próbowali przejąć władzę w Berlinie, ale kiedy okazało się, że Hitler żyje, akcja się załamała. Organizatorzy spisku zginęli.
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.