Reklama

Sukhdev Sandhu. Miasto nocą. Londyn

Londyńscy sprzątacze i sprzątaczki nie istnieją. Ludzie, którzy w nocy śpią, przyjmują ich pracę za rzecz oczywistą.
Opuszczają głowy, zaciskają usta. Wykonują prace, których nikt inny nie chce wziąć, podnoszą do sied

Opuszczają głowy, zaciskają usta. Wykonują prace, których nikt inny nie chce wziąć, podnoszą do siedmiuset pięćdziesięciu kubłów ze śmieciami, zawsze się czują intruzami. Londyńscy sprzątacze

Foto: Savo Ilic/AdobeStock

Nocni sprzątacze i nocne sprzątaczki nie uważają siebie za sprzątaczy. Są pewni, a przynajmniej bardzo na to liczą, że podjęcie pracy zarobkowej, kiedy reszta miasta śpi, jest jedynie fazą przejściową. Pochodzą najczęściej z Afryki. Pamięć o zmasakrowanych krewnych oraz ryzykownych masowych emigracjach jest wpisana w ich mentalność. Ale jednocześnie żywią nadzieje na karierę czempiona w handlu detalicznym albo magnata w żegludze handlowej. Kilka wolnych godzin, które im zostaje w ciągu doby, poświęcają na oglądanie CNN oraz ślęczenie nad płachtami codziennych gazet, szczególnie szpaltami poświęconymi międzynarodowym finansom. Mają nadzieję, że zgromadzą wiedzę, która im się przyda, kiedy już wrócą do Afryki, by założyć skromne przedsiębiorstwo zajmujące się importem i eksportem. Niewielu się to uda.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama