Reklama

Wina Mazurka: Zamiast mimoz

Nieoczekiwanie w październiku przyszła jesień. A skoro tak, to wiadomo – czas zacząć pić poważniejsze wina.
Wina Mazurka: Zamiast mimoz

Foto: mat.pras.

Prioratem jesień się zaczyna, śpiewał stary wiersz Tuwima Czesław Niemen. To znaczy śpiewałby, gdyby panowie dożyli naszych czasów, bo eksplozja tego regionu to XXI wiek, więc nie ma o czym gadać. A skoro tak, to zaczniemy od Montsant, wszak to przecież niemal jedno i to samo.

Jesteśmy w Katalonii i to wcale nie w Barcelonie, bo z niej jedziemy wzdłuż morza 100 kilometrów na południe do Tarragony. Potem jeszcze tylko 50 kilometrów w góry i jesteśmy w miejscu, o którym nie tylko za Tuwima, Niemena, ale i młodego Kazika świat nie słyszał. Ot, po prostu bida z nędzą i wieśniackie wina. Malowniczo, owszem, ale z czego tu żyć? Pod koniec ubiegłego wieku do Prioratu napłynęli nowi winiarze i nowe idee. Wino zaczęło być coraz lepsze i coraz droższe. Ale Priorat to tylko 2 tys. hektarów, a świetne parcele są i w okalającej go apelacji Montsant.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama