Reklama

„Dzień Matki”: Efektowne lanie od matki

„Dzień Matki” niewiele ma w sobie z matczynej czułości i ciepła. To brutalne, „amerykańskie” kino w polskim wydaniu.
„Dzień Matki”, reż. Mateusz Rakowicz, dystr. Netflix

„Dzień Matki”, reż. Mateusz Rakowicz, dystr. Netflix

Foto: materiały prasowe

Pierwsza scena filmu, rozgrywająca się nocą pod sklepem monopolowym w jednym z dużych polskich miast, nie pozostawia żadnych wątpliwości. Oto Netflix po raz kolejny – chociażby po „Planie lekcji” Daniela Markowicza – proponuje widzom rodzime kino sensacyjne klasy B. Proste, tandetne, pozbawione choćby namiastki prawdopodobieństwa. Ale czy można opisać je inaczej, skoro we wspomnianym prologu mocno nieświeża kobieta spuszcza łomot kilku osiłkom napastującym na parkingu dwie młode kobiety?

Pozostało jeszcze 89% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Sztuczna inteligencja na froncie. „Istnieje ryzyko, że broń autonomiczna sama zacznie podejmować decyzje”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Plus Minus
Cztery punkty kluczowe dla rozwoju ataku na Iran. Co przyniesie operacja Epicka Furia?
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama