Reklama

Wina Mazurka: Podkarpacie liże palce

Hybrydowe są wojny, toyoty, lakiery do paznokci i powiększanie biustu, ale żeby wino? A jednak. I to w Polsce.
Wina Mazurka: Podkarpacie liże palce

Foto: mat.pras.

Każdy zna choć kilka nazw winorośli: riesling, chardonnay, merlot. To szczepy, odmiany, czy jak je zwał, ale tego samego gatunku, jak rasy psów. A co to są hybrydy? To mieszańce międzygatunkowe winorośli właściwej (vitis vinifera) z winoroślami mniej szlachetnymi. Niektóre powstawały naturalnie, inne robi się w instytutach badawczych. Po co? Ano dzięki temu winorośl staje się odporniejsza na mrozy, wirusy, choroby grzybiczne. Czyli same zalety? No, prawie. Z hybrydy można, rzecz jasna, zrobić wino, nawet bardzo dobre, ale jednak ustępujące klasą najwybitniejszym cabernetom czy pinotom.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama