List dotarł do kancelarii sędziego federalnego w Baltimore latem 2017 roku. Wysłano go z Federalnego Zakładu Karnego McDowell, położonego na odludziu w stanie Wirginia Zachodnia, ponad sześć godzin jazdy z Baltimore. Na froncie koperty osadzony umieścił dopisek: „Przesyłka specjalna”.
Umar Burley napisał list na kartce wyrwanej z zeszytu, starannym, zaokrąglonym pismem, każde „t” przekreślając falistą linią. Burley, więzień numer 43787-037, po raz drugi zwracał się do sędziego, błagając o przydzielenie mu obrońcy z urzędu. Jego dotychczasowy adwokat odszedł na emeryturę, a próby skontaktowania się z innym pozostały bez odpowiedzi.